Amen:

Płyta ta z założenia miała być czymś w rodzaju hołdu zespołu dla fanów, zawierając utwory wcześniej nie publikowane, czy też wydane do filmów lub na inne składanki. Wbrew pozorom piosenki nie są kiepskie, tylko dlatego że nie znalazły się na żadnym albumie studyjnym, lecz są to dobre utwory. Może to dziwić, gdyż Hidden Treasures trzyma wysoki poziom, moim zdaniem jest to lepsza płyta niż Youthanasia aczkolwiek nie jest to album równy i zawiera momenty słabsze i lepsze. Niewątpliwie do słabszych należą utwory "Problems" czy "No More Mr. Nice Guy", natomiast do lepszych "Angry Again", "99 Ways to Die" czy "Go to Hell" (parodia cytatu z "Enter Sandman" Metalliki :).

Krótki komentarz: Dobrze, że zespół zdecydował się wydać tą płytę, gdyż wiele dobrych piosenek zostałoby zapomnianych.
Ocena: 9/10

Ferres:

Hidden Treasures, mimo iż teoretycznie jest tylko składanką ze stronami B singli i piosenkami z soundtracków, zaliczyłbym do najlepszych płyt Megadeth. To tutaj znajdują się dwa moim zdaniem najciekawsze utwory Mustaine'a i spółki: "Angry Again" i "99 Ways to Die", warto też wspomnieć kower "Paranoid" Black Sabbath, który zdaniem wielu osób (w tym i moim) brzmi lepiej niż oryginał. Trudno się nie uśmiechnąć, gdy Mustaine parodiuje "Enter Sandman" ("Go to Hell") albo gdy sięga po kolejny utwór Sex Pistols ("Problems"). Nawet bonus track z japońskiej edycji Hidden Treasures, "New World Order", to kawałek naprawdę niezłego thrashu. Wziąwszy to wszystko pod uwagę, trudno zrozumieć dlaczego Megadeth lekką ręką oddało tak zajebiste kawałki na soundtracki, dlaczego nie umieściło ich na Youthanasii? Nie mogę tego zrozumieć. 9/10 a nie 10/10 za beznadziejnie brzmiący beznadziejny kower beznadziejnego kawałka beznadziejnego Alice Coopera, "No More Mr. Nice Guy".

Krótki komentarz: Naprawdę warto wysilić się, żeby zdobyć ten album i usłyszeć te wspaniałe utwory.
Ocena: 9/10

Ocena Dave'a Mustaine'a: 8/10