Wywiady i artykuły o Megadeth


Dave człowiek, Mustaine artysta :: Próba ognia :: Thrash in Peace :: Godzilla kontra Megadeth :: Sławny zespół :: Podekscytowany rudy rydz :: Igły i szpilki :: Dar :: Megadeth - Ryzyko? :: Heroina rządziła mną i Megadeth :: Bohater :: Arogancki Amerykanin :: Spróbuj zaskarżyć Capitol Records :: Układ Warszawski :: Znowu w siodle :: Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii :: Twarzą w twarz z... Megadeth :: Trochę uderzyło mi do głowy

Bohater

źródło: 30 Ton, 21 kwietnia 2001
wywiad z Dave'm Mustaine'm, rozmawiała: Małgorzata Kruk


W warszawskim hotelu "Jan III Sobieski" spotkaliśmy się Davem Mustainem - liderem grupy Megadeth, aby porozmawiać z nim o nowej płycie The World Needs a Hero, nowej wytwórni Sanctuary i o... bohaterach.


Małgorzata Kruk: Ponieważ wasz nowy album będzie nosił tytuł The World Needs a Hero, to na początek chciałabym porozmawiać z tobą o bohaterach. Jaka jest twoja definicja bohatera?

Dave Mustaine: Bohater to ktoś taki, kto nie robi nic dla siebie. Na przykład jeśli dom się pali to on biegnie ma ratunek innym ludziom. Pamiętam, że kiedyś jeden z moich znajomych się topił, więc wskoczyłem do wody, żeby go ratować. Cieszę się, że to zrobiłem, choć był prawdziwym dupkiem, więc mogłem pozwolić mu utonąć. Ale wiem, że postąpiłem wówczas właściwie.

MK: Dlaczego Twoim zdaniem świat potrzebuje bohatera?

DM: Bo jeśli obejrzysz aktualne wiadomości, to na pewno zauważysz, że dzieje się coś naprawdę niedobrego. Na przykład jakiś chłopak w Kalifornii przyszedł do szkoły z bronią i strzelał do swoich kolegów. Kilka osób zostało zabitych, kilka rannych.

MK: Jak powinien wyglądać współczesny bohatera?

DM: Choćby tak jak ty. Bohater nie musi wyglądać w żaden konkretny sposób, może być nim każdy. Nie musisz wyglądać jakoś specyficznie, żeby zrobić coś dobrego. Ważne jest tylko, żeby czynił dobro.

MK: Kto był twoim bohaterem kiedyś, a kto jest nim obecnie?

DM: James Bond był moim bohaterem, inspektor Closseau. Jeśli chodzi o kobiety to np. Sophia Loren, bo pomimo swojego wieku, ciągle wspaniale wygląda. Moją bohaterką jest także Brigitte Bardot. Jest wielu ludzi związanych z polityką, którzy są naprawdę niesamowici. Zrobili coś wspaniałego na pewnych etapach swojej kariery. Ale nieraz zdarzało im się coś, co rujnowało ich reputację.

MK: Czy muzyk może być bohaterem?

DM: Jak najbardziej, ale to jest bardzo trudne, bo publika chce żebyś był buntownikiem. Jeśli starasz się odgrywać rolę miłego faceta, to nazwą cię dupkiem.

MK: Nagraliście kiedyś piosenkę do filmu Last Action Hero, co sądzisz o takich bohaterach jak ten przedstawiony w filmie?

DM: Jak Arnold Schwarzenegger? Ten film to wielkie gówno. Był naprawdę koszmarny. Gdybym miał możliwość obejrzenia tego filmu przed tym, zanim dałem im piosenkę, to pewnie bym tego nie zrobił. Jedynym powodem dla którego to zrobiliśmy, był fakt, że zwykle Arnold Schwarzenegger jako bohater filmów akcji był znakomity. Gdyby to był Terminator, to byłoby świetnie. Ale ten film był beznadziejny.

MK: A czy nie sądzisz, że na przykład niektórzy bohaterzy filmów czy kreskówek mogą mieć negatywny wpływ na dzieci?

DM: Niektórzy z nich mogą. Niektórzy superbohaterzy robią różne rzeczy, które mogą sprawić, że dzieci zaczynają mieć fałszywe poczucie władzy. Jak np. Power Rangers, po obejrzeniu których, część dzieciaków szła do szkoły i zaczynała ze sobą walczyć. Dochodziło do tego, że jeden dzieciak potrafił kopnąć drugiego w brzuch. W tym wszystkim powinien być zachowany jakiś umiar. Ogólny zamiar był słuszny, bo siły dobra miały zwalczać siły zła. Ale sposób w jaki to pokazali nie był odpowiedni dla małych dzieci. One dostrzegały grupę ludzi, która nawzajem kopała się w dupę.

MK: Opowiedz czego możemy spodziewać po waszym nowym albumie? Wracacie do waszych korzeni, czy też próbujecie znaleźć sobie inną ścieżkę?

DM: Album jest bardzo ciężki, bardzo melodyjny. Nie sądzę, żeby można było powiedzieć, że wracamy do naszych korzeni, bo wówczas nie mieliśmy jeszcze tej wiedzy co teraz, na temat tworzenia melodii. Stworzyliśmy taką płytę Megadeth, jaka naszym zdaniem będzie dobra.

MK: Ostatnio zmieniliście wytwórnię. Jaka jest różnica pomiędzy nagrywaniem płyty dla dużej wytwórni takiej jak Capitol, a wytwórni niezależnej jak Sanctuary?

DM: W zasadzie jeszcze nie nagrywaliśmy dla tej niezależnej wytwórni. Płytę nagraliśmy jeszcze dla Capitolu, a Sanctuary ją kupiło. Ale każda, rzecz jaką dotychczas zrobiło Sanctuary, była dla nas bardzo przyjemna. Kiedy poprosiliśmy o pieniądze na promocję, spytali czy jeśli dadzą nam dwa razy więcej to będziemy się jeszcze bardziej starać. Zwykle nie słyszysz czegoś takiego w przemyśle muzycznym, bo zazwyczaj pytają co możesz zrobić za połowę tego co chcesz. Jak dotychczas współpracuje nam się świetnie. Istniejemy już od wielu, wielu lat i czy nie uderzyła cię taka dziwna rzecz, że przez te wszystkie lata, kiedy wydajemy płyty jeździmy w trasy, po raz pierwszy zdarzyło się, że firma płytowa przysłała nas tu z wizytą promocyjną? To bardzo dziwne.

MK: To prawda. Macie tu przecież wielu prawdziwych fanów.

DM: Wiem coś o tym, bo już tu byłem. Wspaniale się czuliśmy grając u was koncert. Byli na nim wspaniali ludzie.

MK: Wiem, że planujecie dużą trasę koncertową. Czy jest szansa, że zagracie znowu w Polsce?

DM: Mam nadzieję, że uda nam się zagrać w Polsce. Na pewno zagramy z AC/DC w Pradze. Nie jest to co prawda w Polsce, ale jest to dość blisko. Mamy nadzieję, że jeśli nie uda nam się zagrać w samej Polsce, to przynajmniej zagramy gdzieś blisko. Mamy dobre kontakty z naszymi fanami tutaj, które jeszcze rozwinęły się przez ostanie kilka lat. Chcielibyśmy tu przyjechać, jeśli nie w ramach jakiegoś festiwalu, to sami, w ramach naszej trasy.

MK: Na nowym albumie znajdzie się utwór zatytułowany "Return to Hangar". Czy ma on coś wspólnego z kawałkiem "Hangar 18"?

DM: Tak. Teraz będzie coś w stylu "Return to Hangar 19". Oba utwory mają ze sobą związek. Chcieliśmy coś takiego zrobić, bo fani powtarzali nam, że jak bardzo podobał im się album Rust in Peace. To było miłe, ale ja lubię wszystkie nasze nagrani. Kiedy pracowaliśmy nad tą płytą chciałem zrobić coś takiego, żeby się zamknęli i przestali powtarzać, że Rust in Peace jest ich ulubioną płytą. Chcę, żeby podobała im się ta płyta. Najlepszym sposobem, żeby to zrobić, to pokazać im, że ciągle potrafimy grać tak jak na Rust in Peace, czego przez jakiś czas nie robiliśmy, ale wróciliśmy do tego na tym albumie.

MK: Co sądzisz o tym co się obecnie dzieje w przemyśle muzycznym i gdzie w tym wszystkim widzisz miejsce dla Megadeth?

DM: Wydaje mi się, że obecnie przemysł muzyczny jest bardzo rozrośnięty, bardzo duży, a przy tym mocno podzielony, pofragmentowany. Jest w nim wielu ludzi, którzy nie wiedzą dostatecznie dużo o zespołach, a próbują udawać, że jest inaczej. Dopiero potem pokazują, że tak naprawdę im na tych zespołach nie zależy. Zespoły znajdują się w sytuacji, w której czują, że nie mają żadnego wsparcia, nie czują się kochane przez wytwórnie. Wtedy odchodzą, bo mają przykre doświadczenia i nie mają dalszej motywacji do pracy z firmą. Wówczas zaczynają krążyć historyjki głoszące, że nie są dobrym zespołem. My teraz mamy wspaniały okres jeśli chodzi o współpracę z firmą płytową. To jest naprawdę fantastyczny początek w nowej wytwórni. Mogliśmy przyjechać do Polski na promocję naszej płyty i przez cały dzień być tutaj. Wszyscy, którzy z nami rozmawiali byli bardzo mili.

MK: A co sądzisz o nurcie tzw. nu metalu i w ogóle o zespołach, które łączy się ostre grania z rapem lub innymi gatunkami muzyki?

DM: Tak jak w przypadku każdego innego rodzaju muzyki, dziś jest, a jutro jej nie ma. Heavy Metal jest pewnym stylem życia. Kiedy thrash i speed metal był w modzie nas określano mianem grupy thrash i speed metalowej. To nieprawda. My po prostu byliśmy Megadeth. Teraz kiedy ta moda powraca ludzie nazywają nas metalowcami, ale my nadal jesteśmy Megadeth. Przetrwaliśmy ten okres lat 90-tych, kiedy wiele osób twierdziło, że metal umarł. Z nu metalowymi zespołami też będzie tak jak ze wszystkimi innymi - teraz są, za jakiś czas ich nie będzie.

MK: Jest taka płyta Punk Go Metal na którym grupa punkowa RX Bandits umieściła przeróbkę waszego utworu "Holy Wars". Czy słyszałeś tą płytę i co w ogóle sądzisz o tego typu pomysłach?

DM: O kurde! Naprawdę? To dość odważne posunięcie dla punkowej grupy, aby nagrać "Holy Wars".

MK: Co sądzisz o odejściu Jasona Newsteda z Metalliki?

DM: Myślę, że to smutne. To smutne dla fanów Metalliki, to smutne dla Jasona Newsteda i to smutne dla Metalliki, ponieważ wiem jak to jest gdy ktoś odchodzi z zespołu, wiem jak to jest gdy ktoś jest wyrzucany. Ludzie zawsze będą winić zespół za to, że ktoś odszedł, nawet gdy tak naprawdę chodziło o coś więcej. Może nie czuli się dobrze w tym środowisku, czy tego typu rzeczy. Nie ważne jaka jest prawda, to zawsze się jakoś odbija. Ja sam spotykałem się z tym bardzo często, z tekstami w stylu "Dave jest dyktatorem, trudno z nim wytrzymać, jest złym człowiekiem, jest okropny, naprawdę podły". Tymczasem wszystkie osoby, które były w naszym zespole, a już w nim nie są, zasłużyły na to, żeby je wywalić. Dokładnie tak jak ja zasłużyłem sobie na to, żeby wylecieć z Metalliki.

MK: A słyszałeś o artykule zamieszczonym w najnowszym "Playboyu", gdzie podobno każdy członek Metalliki udzielając oddzielnego wywiadu, bardzo krytycznie wypowiada się na temat swoich kolegów?

DM: Naprawdę? No cóż, to może być koniec. Choć nie jestem przekonany, bo wiąże ich dziedzictwo jakie posiadają. Ale przykro to słyszeć. Wiem, że o "Playboyu" można powiedzieć, że to kawał wiarygodnego i godnego szacunku dziennikarstwa. Ludzie kupują ten magazyn przede wszystkim po to, aby poczytać artykuły w nim zawarte. Nieprawdaż?

MK: Kilka słów specjalnie dla fanów?

DM: Do zobaczenia latem.


Dave człowiek, Mustaine artysta :: Próba ognia :: Thrash in Peace :: Godzilla kontra Megadeth :: Sławny zespół :: Podekscytowany rudy rydz :: Igły i szpilki :: Dar :: Megadeth - Ryzyko? :: Heroina rządziła mną i Megadeth :: Bohater :: Arogancki Amerykanin :: Spróbuj zaskarżyć Capitol Records :: Układ Warszawski :: Znowu w siodle :: Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii :: Twarzą w twarz z... Megadeth :: Trochę uderzyło mi do głowy

Megadeth.rockmetal.art.pl
Wywiady | Strona główna | Z powrotem na górę | Napisz do nas