Wywiady i artykuły o Megadeth


Dave człowiek, Mustaine artysta :: Próba ognia :: Thrash in Peace :: Godzilla kontra Megadeth :: Sławny zespół :: Podekscytowany rudy rydz :: Igły i szpilki :: Dar :: Megadeth - Ryzyko? :: Heroina rządziła mną i Megadeth :: Bohater :: Arogancki Amerykanin :: Spróbuj zaskarżyć Capitol Records :: Układ Warszawski :: Znowu w siodle :: Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii :: Twarzą w twarz z... Megadeth :: Trochę uderzyło mi do głowy

Godzilla kontra Megadeth

opublikowany w Godzilla Box, 1994
autor: Dean Koontz, tłumaczenie: Ferres
tytuł oryginalny: "Godzilla vs. Megadeth"


Jednym z celów ludzi piszących biografie zespołów rockowych jest przekonanie czytelników, że muzycy, o których mowa, są najwybitniejszymi ludźmi na ziemi odkąd Bóg oddzielił istoty ludzkie od małp obdarzając nas dużym przodomózgowiem, wyprostowaną postawę ciała, zdolnością odczuwania wstydu i fetyszem nakazującym nam nosić i kolekcjonować buty. Mimo, iż Dave Mustaine, Dave Ellefson, Marty Friedman, i Nick Menza wydają się być dobrymi ludźmi, nie mam zamiaru udawać, że Matka Teresa wygląda w porównaniu z nimi jak Jeffery Dahmer1, i nie mam zamiaru was przekonywać, że Lincoln Memorial2 powinien zostać wyburzony aby na jego miejscu wznieść wielki spiżowy pomnik Megadeth. (Poza tym wszyscy wiemy, że to miejsce zostało już zarezerwowane na pomnik Elvisa).

Biografie zespołów rockowych mają także na celu uświadomienie czytelnikom jak wspaniałymi, zdumiewającymi, fantastycznymi, niewyobrażalnie dobrymi, sprawnymi i wyjątkowymi muzykami są członkowie tych kapel. Mam zamiar podeptać także i tę tradycję, gdyż zakładam, że jesteście członkami noszącego buty gatunku, który rządzi naszą planetą i że tym samym jesteście całkowicie zdolni aby słuchać płyt Megadeth i że wiecie już, że członkowie tego zespołu są bezkonkurencyjni w tym co robią.

Od autora piszącego biografię zespołu metalowego wymaga się - jestem wręcz pewien, iż istnieje odpowiednia ustawa federalna - używania słów i zwrotów takich jak: "bogowie thrashu", "mistrzowski", "niskie, gardłowe wokale", "ultraszybkie brutalne riffy", "miażdżące akordy", "szalejący fanatyk" i "napruty". No dobra, używałem ich trochę pisząc ten tekst.

Ponieważ wierzy się, że krytycy muzyczni pisząc swoje recenzje szeroko czerpią z biografii zespołów, o których piszą, od każdego autora biografii zespołu rockowego oczekuje się, iż naszpikuje on swoje dzieło jeszcze większą liczbą nudnych faktów, niż można znaleźć w kosztującym 10 milionów dolarów raporcie na temat wzdęć u krów mlecznych sporządzonym na zamówienie Ministerstwa Rolnictwa. Biografia zespołu rockowego rzekomo powinna zatem zawierać wszystko: od wyczerpującego studium wszystkich sukcesów kapeli po informacje o ulubionym kolorze Dave'a Mustaine'a, preferencjach Ellefsona odnośnie nakryć głowy, listę trzech rzeczy, które Marty Friedman lubi robić ze Spam3 i poglądy Nicka Menzy na temat możliwości istnienia inteligentnego życia na innych planetach i w Libii.

Osobiście uważam, iż każdy krytyk muzyczny warty tego miana od dawna wie wszystko co powinien wiedzieć o Megadeth. Każdy DJ i każdy autor programu w rockowym radiu słyszał o Megadeth. Każdy, komu udało się pozostać świadomym przynajmniej przez część czasu jaki nas dzieli od 1985 roku wie o Megadeth. Być może George Bush4 nigdy nie słyszał o Megadeth, ale on pewnie i tak nie przeczyta tego tekstu, więc dlaczego niby cała biografia zespołu miałaby być napisana specjalnie tak, aby go uświadomić, nawet jeśli jest on byłym prezydentem? Tym niemniej, nie chcę aby mówiono o mnie, iż jestem radykałem, więc ugnę się przed potęgą tej jednej tradycji i dam wam garść faktów, oczywiście zaprezentowanych na speedmetalową modłę.


1982: Metallica. Mustaine. Metallica, bez Mustaine'a.
1983: Mustaine, Ellefson - narodziny Megadeth. Błąd ortograficzny5 w stylu Dana Quayle'a6. Zbyt późno aby się tym martwić.
1985: Killing Is My Business... And Business Is Good! Potężny debiut.
1986: Peace Sells... But Who's Buying? Pierwszy album dla Capitolu. Osiąga złoto.
1987: Perkusista Gar Samuelson wylatuje. Gitarzysta Chris Poland wylatuje. Życie jest trudne. Mustaine i Ellefson zostają. Dołączają Jeff Young, Chuck Behler. Życie jest piękne.
1988: So Far So Good... So What! Szlifowanie brzmienia. Wielebny Jerry Falwell6 nie za bardzo przepada za Megadeth.
1989: Jeff Young i Chuck Behler wylatują. Życie jest ciężkie. Menza i Friedman wkraczają na pokład. Życie jest piękne.
1990: Rust in Peace. Klasyka metalu. Tipper Gore8 nie lubi Megadeth ani trochę bardziej niż Jerry Falwell.
1991: Wojna w Zatoce Perskiej. Ted Kennedy i skandal w Palm Beach9. Julia Roberts porzuca Kiefera Sutherlanda przed ołtarzem. Megadeth po prostu ciągnie dalej.
1992: Nikt nie opuszcza zespołu. Nikt nie dołącza do zespołu. Countdown to Extinction. Megadeth jest czołowym zespołem metalowym świata. Mustaine relacjonuje narodową konwencję Partii Demokratycznej w programie "Rock the Vote" na MTV. Polityka. Flirt z krainą kłamstw.
1993: Zamieszanie w zespole. Życie bywa ciężkie, życie bywa piękne, ale nigdy nie jest łatwe.
1994: Youthanasia. Mustaine u szczytu swoich możliwości kompozytorskich. . Megadeth to teraz potężny zespół. Jeszcze jeden błąd ortograficzny, tym razem w tytule albumu. Zbyt późno aby się tym martwić.

Usunąwszy z pola widzenia te nużące fakty, zajmijmy się teraz tym co najistotniejsze, jeśli chodzi o Megadeth. Z jednej strony, członkowie Megadeth nie hołdują poglądowi głoszącemu, iż "ciemność pożre nas wszystkich", który w swojej najbardziej skrajnej i radykalnej formie sprawia, iż niektóre zespoły metalowe zachowują się jak parodie samych siebie. Te wszystkie grupy wyznają filozofię sprowadzającą się do maksymy "ludzkość jest niewarta splunięcia" - a to przecież czysty infantylizm ucharakteryzowany tylko by wydawać się czymś głębokim. Nie zrozumcie mnie źle. Megadeth w żaden sposób nie jest "miłym" zespołem, ale w ich muzyce na tyle dużo pewności siebie, że mogą pojawić się w niej momenty nadziei czyniące ją tak wyjątkową. Dave Mustaine powiedział kiedyś: "Moje życie jest przeciętne, moje życie jest normalne i każdy może żyć tym samym życiem co ja, oczywiście jeśli jest gotowy na to zapracować. Moje życie jest lustrzanym odbiciem tego, czym może być życie kogokolwiek innego". Dave jest szczery. Dave wierzy, że warto mieć nadzieję. Teksty jego utworów dotyczą zarówno ciemnych jak i jaśniejszych stron życia, co jest jednym z powodów, dlaczego są głębsze niż teksty konkurencji. Zrozumcie, ja nie jestem krytykiem muzycznym, zresztą moja mama nigdy by tego nie chciała, ale myślę, że Youthanasia zawiera przynajmniej trzy wyjątkowe numery - "Train of Consequences," "Addicted to Chaos," i kawałek, który dwaj Dave'owie napisali wspólnie - mianowicie "I Thought I Knew It All" - a muzyka w tych kawałkach wzmacnia znaczenie tekstu swoją osobliwą, motoryczną energią. Kolejna istotna rzecz jeśli chodzi o Megadeth: Trudno wyobrazić sobie tę kapelę odstawiającą numer w stylu "Sammy Davis10 robi sobie fotkę z Rysiem Nixonem11" lub członków Megadeth obściskujących się z prezydentem, obojętnie od tego przedstawiciel której partii aktualnie zasiadałby w Białym Domu. Sztuka jest czymś wyższym niż polityka. Ta prawda zdaje się jakoś umknęła większości współczesnych aktorów, pisarzy i muzyków. Sztuka na usługach polityki, obojętnie czy chodzi o wspieranie prawicy czy też lewicy, to nie sztuka - to albo propaganda, albo sentymentalna bzdura - ale Megadeth na szczęście nie ubrudziło sobie rąk żadnym z tych rodzajów "rozrywki". Wątpię także czy kiedykolwiek zobaczycie jak Mustaine'a w talk-show Oprah Winfrey usiłuje zrobić szmal na opowiadaniu o swojej walce z nałogiem. Nie zobaczycie go jak użala się nad sobą, twierdząc, że jest ofiarą społeczeństwa bądź tego jak go wychowano. On wie, że wina leży głęboko w nim samym. Spoczywa tam zresztą razem z wieloma zaletami. My, ludzie, mamy potencjał być stać się diabłami lub bogami, a istotą naszej egzystencji jest nasza ciągła walka z samymi sobą. To właśnie czyni życie tak interesującym.

Wreszcie, to co istotne jeśli chodzi o Megadeth to fakt, że ich muzyka to zabawa. To jest rock-n-roll, drogie dzieci. Tu zawsze chodziło o zabawę. O wolność. O życie i o to, jak sobie z nim radzić. Megadeth o tym nie zapomniało. Oni są w formie, rozgrzani i gotowi by grać. Ci kolesie zdają hipotetyczny test Godzilli. Wyobraźcie sobie, że Godzilla stąpając ciężko przyszłaby do miasta, w którym Megadeth gra koncert. Ten stary megajaszczur obracałby w gruzy drapacze chmur, miażdżyłby pod swoimi stopami samochody, stapiałby swoim oddechem czołgi, próbowałby złożyć jaja w każdej napotkanej myjni samochodowej i generalnie zachowałby się w dosyć odrażający sposób. Niektóre zespoły, jeśli by na nie nastąpił, zniknęłyby bez śladu jak rozwiewany przez wiatr puch mleczy i nie byłoby żadnego dowodu, że kiedykolwiek istniały. Inne kapele rozpłynęłyby się pod jej ciężarem jak masło i chociaż stara Godzilla mogłaby się na nich pośliznąć, to zaraz odzyskałaby z powrotem równowagę i poczłapałaby w kierunku sklepu z pączkami lub czegokolwiek innego co było pierwotnym powodem jej przybycia do miasta. Ale jeśli nadepnęłaby na Megadeth, wierzcie mi, zauważyłaby, że nadepnęła na coś. O tak, oczywiście, zmiażdżyłaby ich na śmierć. Ten zespół to w końcu tylko ludzie. Ale Godzilla miałaby teraz całą stopę pełną śmiertelnie ostrych, szpiczastych, wbijających się głęboko fragmentów kości, a ostatnie akordy jedynej w swoim rodzaju muzyki Megadeth eksplodowałyby z ich instrumentów, przenikając w głąb przez jej rany do jej układu krwionośnego, wywołując pustoszące skutki. Godzilla kulejąc ciężko wydostałaby się jakoś z miasta z powrotem do tej położonej na dnie oceanu dziury, z której wypełzła, i jeśli jakoś udałoby się jej zaleczyć tę ranę, pewnego dnia założyłaby zespół i zagrałaby najbardziej odjechane partie gitary, jakie kiedykolwiek słyszeliście.

© 1994 copyright Dean Koontz

Przypisy:

1 amerykański seryjny morderca, nekrofil i kanibal
2 słynny waszyngtoński pomnik Abrahama Lincolna, prezydenta USA w latach 1861-1865
4 George H. Bush, prezydent USA w latach 1989-1992
4 "Megadeth"zamiast "Megadeath"
5 potrawka obiadowa złożona z prażonej fasoli, ananasa i brązowego cukru. Produkt żywnościowy popularny w USA. (?)
6 wiceprezydent USA w latach 1989-1992
7 sławny amerykański kaznodzieja telewizyjny, znany ze swoich ultrakonserwatywnych poglądów
8 żona Ala Gore, wiceprezydenta USA w latach 1993-2000, założycielka PMRC, Parents' Music Resource Center, organizacji stawiającej sobie za cel cenzurowanie tekstów muzyków rockowych i hip-hopowych
9 skandal w Palm Beach wybuchł kiedy William Kennedy Smith został oskarżony o gwałt w Palm Beach na Florydzie po odbyciu rundki po tamtejszych barach w towarzystwie swojego wuja senatora USA Edwarda "Teda" Kennedy'ego i jego syna. Smith został uznany za niewinnego w 1992 roku, ale skandal ten wstrząsnął Partią Demokratyczną.
10 amerykański wokalista, aktor i tancerz. W latach 60-tych Sammy Davis angażował się na rzecz równouprawnienia czarnych obywateli USA i innych inicjatyw popieranych przez lewicę, we wczesnych latach 70-tych radykalnie zmienił swoje stanowisko polityczne popierając Richarda Nixona
11 Richard M. Nixon, prezydent USA w latach 1969-1974


Dave człowiek, Mustaine artysta :: Próba ognia :: Thrash in Peace :: Godzilla kontra Megadeth :: Sławny zespół :: Podekscytowany rudy rydz :: Igły i szpilki :: Dar :: Megadeth - Ryzyko? :: Heroina rządziła mną i Megadeth :: Bohater :: Arogancki Amerykanin :: Spróbuj zaskarżyć Capitol Records :: Układ Warszawski :: Znowu w siodle :: Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii :: Twarzą w twarz z... Megadeth :: Trochę uderzyło mi do głowy

Megadeth.rockmetal.art.pl
Wywiady | Strona główna | Z powrotem na górę | Napisz do nas